(Ja)
Gdybym chciała Cię kupić. Gdybym chciała Cię mieć na własność, w każdej godzinie Twojego życia.
Gdybym miała możliwość decydowania o tym, kiedy kładziesz się spać, a kiedy czuwasz…
Ile miałabym za ciebie zapłacić?

(Ona)
Jak to zapłacić za mnie, nie ma takiej ceny.

(Ja)
Ale gdybyś stanęła przed wyborem ratowania dziecku życia, lub Twojego i potrzebowałabyś na to pieniędzy, których teraz nie masz, to na ile wyceniłabyś dziś swoje życie?

(Ona)
Ze 100 milionów

(Ja)
OK. Daję Ci te pieniądze, ale teraz Twoje życie, Twój czas jest moją własnością, zgoda?

(Ona)
Dziwne to, jak moje życie? Tylko mój czas. Nie życie.

(Ja)
Wyobrażasz sobie Twoje życie bez czasu?

(Ona)
No nie, to jest głupie wszystko. Przecież nie możesz mnie po prostu kupić. Byłabym Twoim niewolnikiem.

(Ja)
Ile teraz masz czasu dla siebie i rodziny? Pracujesz od rana do wieczora. Ostatnio nikt z nas Cię nie widzi. Nie masz czasu na nic, nie masz praktycznie życia.

(Ona)
Jeszcze chwilę tak musi być…

(Ja)
Ta chwila trwa już 3 lata! Wciąż to słyszę. Ile dostajesz wypłaty na rękę?

(Ona zawstydzona)
Trochę ponad 2 tysiące….

(Ja)
Ode mnie chcesz 100 milionów, a sprzedajesz swoje życie i czas za 2 tysiące??? Zażądaj od szefa 100 milionów, przecież jesteś jego niewolnikiem. Co możesz mi zaoferować, że mam Ci dać 100 milionów, czego w tej chwili nie dajesz szefowi za 2 tysiące?
TO wciąż jest najcenniejsza rzecz, czas…